Rozmowa z Joachimem Piechą, wiceprezesem zarządu ds. wdrożeń w firmie PROXIMUS S.A. - Czy miasta inwestują w nowoczesne technologie, które wpływają na ograniczanie kosztów zarządzania miastem? - Generalnie odpowiedź na to pytanie jest twierdząca.

W budżetach samorządów nakłady przeznaczone na szeroko rozumianą informatykę zaczynają być coraz bardziej znaczące. Nie jest to już tylko zakup kilku komputerów, ale miasta zaczynają widzieć duże korzyści z wdrożenia specjalizowanych systemów informatycznych na przykład w obszarze zarządzania energią lub geoinformacji.

- Zajmijmy się może tematem optymalizacji zużycia energii. Co w tym obszarze samorząd może zrobić?

- Zadałem kiedyś wiceprezydentowi jednego z średniej wielkości miast następujące pytanie: "Ile miasto w skali miesiąca/roku płaci za zużywaną energię?". Trudno jednak było udzielić odpowiedzi na to dosyć proste pytanie. Wynikało to z faktu, że opłaty te ponosiły różne wydziały, departamenty, spółki komunalne itp. Nikt w mieście nie zajmował się tym tematem całościowo.

- Co zrobić, aby taki stan rzeczy zmienić?

- Początek takiego projektu nie jest informatyczny, ale konsultingowy. Posiadamy doświadczony zespół fachowców, który przeprowadzając audyt energetyczny, pozwoli oszacować problem i zaproponuje rekomendacje.

Taki początek współpracy umożliwi podjęcie działań, których końcowym efektem będzie istotny spadek kosztów zużywanej energii pod dowolną postacią.

- Gdzie w takim układzie jest miejsce na informatykę?

- System informatyczny staje się istotnym elementem projektu w momencie, gdy chcemy profesjonalnie zarządzać zużyciem energii, prowadzić różnego rodzaju analizy, przygotowywać raporty. Tego procesu nie da się w średniej wielkości jednostce samorządowej zrealizować bez systemu informatycznego, który w bazie danych będzie gromadził informacje m.in. o zużyciu energii w funkcji czasu, kosztach tej energii i będzie wyposażony w narzędzia umożliwiające wykonywanie dedykowanych analiz i raportów w oparciu o zgromadzone dane. Należy zaznaczyć, że taką bazę możemy zasilać ręcznie lub mając odpowiednie urządzenia pomiarowe - automatycznie. Ważne jest jedno - taki projekt zwraca się bardzo szybko - z reguły już po kilku-kilkunastu miesiącach i dane są "twarde". Wiemy, ile płaciliśmy kiedyś i wiemy, ile płacimy dzisiaj.

- A co z geoinformacją - co to takiego?

- Geoinformacja to dziedzina geografii zajmująca się zbieraniem, pozyskiwaniem, gromadzeniem, przetwarzaniem, przesyłaniem, analizą i interpretacją danych geoprzestrzennych. Często mówimy jednak o Systemach Informacji Geograficznej (GIS, ang. Geographic Information System) - czyli systemach informacyjnych służących do wprowadzania, gromadzenia, przetwarzania oraz wizualizacji danych geograficznych.

W magazynie Geodeta z kwietnia 2004 r. znalazło się stwierdzenie: "Szacuje się, że około 80 proc. decyzji podejmowanych przez każdą administrację związanych jest z dysponowaniem danymi przestrzennymi". Mimo upływu już 6 lat, stwierdzenie to jest nadal aktualne.

- Od czego należy rozpocząć działania w tym obszarze?

- Początkiem są oczywiście zdjęcia lotnicze. Na ich bazie zostaje opracowana cyfrowa ortofotomapa i to już jest gotowy produkt, który może mieć ciekawe zastosowania. Stanowi idealne tło dla wizualizacji wyników różnego rodzaju analiz przestrzennych. Jako produkt jednorodny, spójny i jednolity w całym obszarze pod względem dokładności może pełnić funkcje kontrolne w stosunku do innych danych, np. ewidencji budynków. Ważny jest wybór właściwego piksela, gdyż jest to decyzja, która powinna się oprzeć z jednej strony o koszty, a z drugiej o planowane zastosowanie ortofotomapy i produktów pochodnych. Na bazie zdjęć lotniczych mogą powstać kolejne produkty, takie jak:

  • Numeryczny model terenu - NMT,
  • Numeryczny Model Pokrycia Terenu - NMPT,
  • Model przestrzenny miasta - 3D.

- W jaki sposób można te produkty wykorzystać?

- Pozwolę sobie wspomnieć o analizach bardzo na czasie, a mianowicie o opracowaniu wysokościowym terenów zagrożonych powodzią. Możemy wykonywać różne symulacje, które pozwalają określić, jakie obszary są zagrożone przy określonej wysokości fali powodziowej. Kolejne zastosowanie to np. wizualizacja terenów inwestycyjnych, czyli bardzo ciekawe pokazanie w wizualizacji 3D terenów przeznaczonych na inwestycje i ich otoczenia.

Wydaje się, że nie unikniemy tzw. podatku deszczowego, który funkcjonuje już w wielu krajach zachodniej Europy i niektórych miastach w Polsce. Do obliczenia tego podatku niezbędna jest znajomość powierzchni dachów poszczególnych nieruchomości i do tego celu możemy wykorzystać np. ortofotomapę.

- Czy to ma związek z informatyką?

- Na swój prywatny użytek bardzo często posługuję się pojęciem "geoinformatyka". Otóż wynika to z tego, że nowoczesna geodezja nie istnieje już bez informatyki. To wszystko, o czym rozmawialiśmy, czyli produkty, różnego rodzaju analizy, nie mogą powstać bez wykorzystania narzędzi informatycznych i dlatego jest to obszar, któremu poświęcamy dużą uwagę, mimo że jesteśmy firmą sensu stricto informatyczną.

Miasta i gminy mogą zyskać spore oszczędności oraz poprawić jakość funkcjonowania dzięki wdrożeniu nowoczesnych rozwiązań informatycznych w takich obszarach, jak optymalizacja zużycia energii czy systemy geoinformatyczne. Urzędy i samorządy na miarę XXI wieku wyróżnia otwartość na nowoczesne technologie, które w perspektywie czasu zwracają koszty inwestycji.

Instytucji odważnie podążających za nowoczesnymi technologiami jest jednak stosukowo niewiele.

Źródło: Nowy Przemysł, Nr 08/08, Lipiec/Sierpień 2010r.