Sektor utilities, czyli przedsiębiorstw użyteczności publicznej, to specyficzna branża. Zdaniem niektórych, jeśli chodzi o IT - wręcz zaniedbana.

W ostatnim dwudziestoleciu przeżyła dwa okresy dużych zmian w systemach informatycznych - w latach 1990-1992, kiedy nastąpiła globalna wymiana systemów billingowych oraz w roku 2000, kiedy firmy energetyczne wydały jednorazowo ok. pół miliarda zł na inwestycje w IT. "Od tego czasu, czyli od ponad 8 lat niewiele się dzieje, jeśli chodzi o rozwój informatyki w polskiej energetyce. Rosja przegoniła nas w tym zakresie o jakieś 3 lat. Ale tam jest rynek, który wymusza rozwój" - mówi Krzysztof Rogulski, Utility Sales Director w Oracle. I przyznaje, że jego surowa ocena wynika z faktu, iż od kilkunastu lat już sektor ten dobrze się zapowiada, ale w rzeczywistości niewiele się w nim zmienia. Zarządy spółek energetycznych nie widzą specjalnie potrzeby inwestowania w IT.

Jednak nie wszyscy uczestnicy debaty redakcyjnej "IT w Utilities", zorganizowanej przez Tygodnik Computerworld, oceniają ten rynek tak surowo. Zdaniem Tomasza Bendlewskiego, Dyrektora Zarządzającego Pionem Energetyka, Gaz i Przedsiębiorstwa Komunalne w Asseco Poland, w porównaniu do poprzednich lat sytuacja w energetyce poprawia się. Widać w niej znaczne ożywienie i, zdaniem ekspertów Asseco, będzie ono widoczne też w 2011 roku. Po części jest to związane ze zmianami organizacyjnymi w spółkach energetycznych, które wpływają pozytywnie na IT. "Znajdują się gospodarze pewnych procesów, co ułatwia znalezienie sponsorów projektów informatycznych" - podaje przykład Tomasz Bendlewski.

Kolejną szansą na rozwój informatyczny spółek jest trwająca prywatyzacja. O niej Tomasz Bendlewski mówi jako o szansie, która może być też jednak zagrożeniem dla mniejszych lokalnych firm IT. Część nowych właścicieli spółek energetycznych może być bowiem zza granicy, co nie będzie bez znaczenia przy podejmowaniu przez nich decyzji o wyborze partnerów dla współpracy.

Joachim Piecha, wiceprezes zarządu firmy Proximus, ocenia klimat inwestowania w IT w energetyce "na czwórkę" i to z tendencją rosnącą. Przede wszystkim jakość kadr IT w energetyce jest coraz lepsza. Osoby odpowiedzialne za biznes coraz częściej rozumieją, że bez rozwiniętych systemów IT wspomagających ich pracę coraz trudniej będzie im się poruszać na coraz bardziej konkurencyjnym rynku. Poza tym, ruchy centralizacyjne wewnątrz wielkich koncernów wymuszają też centralizację IT. "Zarządy w uporządkowaniu, scentralizowaniu zasobów IT tak w sferze infrastruktury jak i aplikacji widzą element synergii, redukcji kosztów. Zaczyna się np. mówić o porządnych data center dla koncernów energetycznych" - zauważa Joachim Piecha. Jego zdaniem, firmy energetyczne przestały już myśleć o np. systemach bilingowych tylko w kategorii wystawienia faktury, ale coraz częściej inwestują w bardziej zaawansowane systemy do kompleksowej obsługi klienta czy też w różnego typu systemy analityczne.

Z optymizmem uczestnicy debaty patrzą też na relacje biznesu z IT w branży energetycznej. Bożena Knitter, Dyrektor Jednostki Biznesowej Billing i Obsługa Klienta w Utilis IT, zwraca uwagę, że ciągle jest wiele przykładów, gdzie istnieje przepaść miedzy IT a biznesem. Biznes powoli zaczyna rozumieć, że to on musi wyznaczać cele i ich priorytety, artykułować swoje potrzeby, formułować wymagania, a rolą IT jest zapewnić informatyczne wsparcie biznesu na oczekiwanym poziomie. Uzyskanie pełnych korzyści przez biznes nie jest możliwe bez informatyki. Nie bez znaczenia w tym obszarze jest dopływ kadry menedżerskiej z sektorów telekomunikacyjnego i bankowego wraz z najlepszymi praktykami. "Oczywiście że są jeszcze pewne zaniedbania w tej branży, ale trzeba zauważyć, że poprawia się poziom inwestycji, w spółkach energetycznych jest szereg mądrych ludzi, pojawiają się dobre, duże projekty, a biznes i IT już od dawna nie rozmawiają o systemach billingowych ale o obsłudze klienta" - uważa z kolei przedstawiciel Asseco.

Przed firmami z branży energetycznej stoi wiele wyzwań. Będą one musiały zmienić swoje narzędzia do obsługi klienta i sposób sprzedaży energii, kiedy klienci indywidualni zaczną korzystać z możliwości wyboru dostawcy energii. Na razie społeczeństwo prawie z tego nie korzysta, a firmy energetyczne również nie są zbyt chętne do konkurowania ze sobą na tym rynku. "Największa rentowność jest u klienta indywidualnego. Dlatego za granicą firmy energetyczne mocno konkurują ze sobą i nie sprzedają tylko energii, ale świadczą też dodatkowe" - podaje przykłady Krzysztof Rogulski. To czeka też polskie firmy. Muszą one jednak zobaczyć szanse i korzyści w otwarciu rynku.

Wciąż aktualny wydaje się być też problem dostosowania systemów IT i sposobu ich eksploatacji do przepisów prawnych, które teoretycznie funkcjonują w Polsce od dawna. Przykładem jest unbundling funkcjonujący w polskim prawie od ponad 3 lat. Do dnia dzisiejszego trwają zmiany organizacyjne a w obszarze systemów IT są to często jeszcze zmiany pozorne. Jest to tym ważniejsze, że pojawiają się kolejne akty prawne, związane np. z Europejską Agendą Cyfrową. Dzisiaj wiele rozwiązań ma jeszcze charakter wyspowy. Niezbędne jest jak najszybsze opracowanie wizji docelowej architektury IT określającej ich wzajemne powiązania i sprawna koordynacja prac różnych dostawców.

Na razie branża uczy się korzystać z dedykowanych rozwiązań IT podnoszących efektywność. Uczestnicy redakcyjnej debaty zgodnie przyznali, że rośnie świadomość w tej kwestii i zainteresowanie tego typu rozwiązaniami. Zarządzający spółkami energetycznymi powoli przekonują się, że inwestycja w systemy np. do zarządzania majątkiem podnosi efektywność i pozwala lepiej zarządzać kosztami. Widoczny jest trend przeniesienia ciężaru działań z rozliczeń na obsługę klienta, co z jednej strony powoduje możliwość zwiększenia przychodów, a z drugiej strony zmniejszy koszty obsługi klienta. Stąd coraz częstsze inwestycje w elektroniczne biura klientów czy systemy typu CRM.

"To prosta matematyka. Koszt obsługi klienta przez call center liczy się poniżej złotówki, a koszt obsługi bezpośredniej klienta to koszt ok. 50 zł. Firma musi sobie policzyć ilu klientów musi obsłużyć i co jej się bardziej opłaca - postawić biuro obsługi, zlecić obsługę do call center, czy postawić na samoobsługę poprzez e-BOK" - wyjaśnia Krzysztof Rogulski z Oracle.

Podobnie jest z systemami do zarządzania majątkiem Świadomość branży utilities w tym zakresie bardzo szybko rośnie. Firmy wiedzą, a w latach 90-tych tej świadomości jeszcze nie miały, że posiadanie takiego systemu niezapełnionego danymi nie ma sensu. Teraz wdrażają takie systemy i wypełniają je danymi, bo dla dystrybutora energii ok. 90 proc. kosztów to utrzymanie sieci i jeśli gdzieś ma znaleźć większą efektywność oraz zmniejszenie kosztów, to właśnie na utrzymaniu sieci. I systemy IT są do tego niezbędne - twierdzi Joachim Piecha z firmy Proximus. Wykorzystanie tego typu rozwiązań staje się powoli stałym trendem w branży.

"Jeśli natomiast chodzi o smart metering możemy mówić o jaskółkach, ponieważ trwa właśnie pierwsze poważne postępowanie w tej sprawie i następne firmy pewnie pójdą w tym kierunku" - uważa Tomasz Bendlewski z Asseco. Skończył się czas eksperymentowania i technologia ta staje się coraz powszechniejsza. Polska nie ma tak naprawdę innego wyjścia w tym zakresie i musi, tak jak światowa gospodarka, pójść w stronę inteligentnych liczników. Nie bez znaczenia jest też drastyczny spadek cen liczników elektrycznych. Pytanie, czy spółki energetyczne będą umiały wykorzystać dane, które można pozyskać dzięki tym licznikom. Zdania są podzielone. Bożena Knitter zwraca uwagę, że na dzień dzisiejszy zarówno dystrybutorzy jak i sprzedawcy nie posiadają systemów, które pozwoliłyby im przetwarzać i analizować te dane zarówno w kategorii ilościowej jak i jakościowej. Do odbioru tych danych nie są np. przygotowane aktualnie eksploatowane systemy bilingowe. Odbiorcy tych danych muszą zbudować świadomość do czego je wykorzystać - jakiej analizie poddać, by stały się wartością biznesową. Możliwości jest wiele - dane można wykorzystać m.in. do prognozowania, zarządzania popytem, rozliczeń. Trzeba tylko wiedzieć, co się chce osiągnąć.

Źródło: Computerworld, 26. października 2010